Czarne chmury nad South Streamem

Okupacja przez Rosję Krymu może uderzyć w sztandarowy energetyczny projekt Rosji, budowę gazociągu po dnie Morza Czarnego. Bez udziału zagranicznych firm inwestycja jest nierealna. Jak przyznał Paolo Scaroni, prezes włoskiego koncernu energetycznego Eni mającego 20 proc. udziałów w projekcie – nad inwestycją zbierają się „czarne chmury”. Wszystko przez sytuację polityczną w związku z okupacją Krymu przez Rosję. Według Scaroniego konieczne są ustępstwa ze strony Gazpromu, dotyczące projektu. Zdaniem specjalistów Gazprom ma zbyt dużą kontrolę nad projektem. I teraz kraje UE mogą chcieć to zmienić.
Być może rosyjska agresja na Ukrainę, może spowodować nawet zamrożenie inwestycji. Ta bez udziału krajów UE jest nierealna. Nie chodzi nawet o odbiór gazu, tylko o techniczne zdolności wybudowania gazociągu. South Strem ma dostarczać do UE 63 mld m3 gazu rocznie. Problem w tym, czy szacowana na 15 mld euro inwestycja obroni się ekonomicznie. Według części obserwatorów - nie. Jedynym jej zadaniem jest ominięcie obszaru Ukrainy.

Źródło: www.studiowschod.tvp.pl

Print Friendly, PDF & Email

Comments are closed.