Moskwa szuka miliardów na aneksję Krymu

Rosja bierze na utrzymanie półwysep. Zamierza go finansować z pieniędzy uzyskanych od samej Ukrainy. (…) Jak ocenia rosyjski dziennik gospodarczy „Wiedomosti", natychmiastowe koszty przyłączenia Krymu sięgają 600 mln euro. Aleksiej Uliukajew, rosyjski minister rozwoju gospodarczego, ocenia, że na samą rozbudowę infrastruktury Krymu potrzeba 10 mld dol.

Skąd Moskwa zamierza wziąć takie pieniądze? Od samej Ukrainy. Rosja domaga się obecnie 11 mld dol. z  tytułu obniżki cen gazu o 100 dol. na tysiącu metrów sześciennych gazu. Byłaby to forma zapłaty za dzierżawę bazy w Sewastopolu – tłumaczy „Rz" Władimir Sidenko, szef kijowskiego Centrum Razumkowa. Jego zdaniem, żądanie to jest pozbawione całkowicie podstaw prawnych (…). W każdym razie Rosji odpada obecnie 100 mln dol. rocznej raty za dzierżawę baz na Krymie. Nikt nie jest obecnie w stanie ocenić wszystkich kosztów aneksji Krymu. Nie wiadomo do końca, co z płacami, które są na półwyspie znacznie niższe niż w sąsiadujących z półwyspem podmiotach Federacji Rosyjskiej. W obwodzie rostowskim oraz Kraju Saratowskim średnia płaca wynosi równowartość ok. 600 dol. miesięcznie. Na Krymie natomiast 2850 hrywien (w całej Ukrainie 3265 ), co stanowi ok. 285 dol.

Źródło: www.studiowschod.tvp.pl

Print Friendly

Comments are closed.