Dlaczego wciąż warto prowadzić biznes ze Wschodem?

Nowa sytuacja polityczno-gospodarcza zainicjowała dyskusję na temat tego czy wciąż warto prowadzić biznes ze Wschodem rozumianym jako kraje dawnego ZSRR. Wojna na Ukrainie, sankcje Zachodu oraz stanowiące retorsję embargo Rosji to główne punkty definiujące skalę problemów gospodarczych wywołanych kryzysem politycznym w naszym regionie.

Relacje gospodarcze ze Wschodem podlegają ogromnym wpływom politycznym, a co za tym idzie, narażone są w sposób szczególny na ryzyka nie mające nic wspólnego z logiką i racjonalnością gospodarczą. W tych warunkach pytanie jakie na wstępie zostało sformułowane staje się w pełni uzasadnione. Kwestia zasadności kontaktów biznesowych była również wielokrotnie podnoszona w trakcie Wschodniego Kongresu Gospodarczego, który w ostatnich dniach odbył się w Białymstoku, a więc w regionie szczególnie związanym w ramach wymiany gospodarczej ze Wschodem, a biorąc pod uwagę spożywczy profil produkcji Podlasia, boleśnie dotkniętym embargiem rosyjskim.

Obrażanie się i odwracanie od handlu ze Wschodem, nawet jeśli faktycznie występują tam przeszkody i ryzyko, jest błędem oraz brakiem zrozumienia zasad prowadzenia biznesu. Oczywiście każdy prowadzący swoją działalność gospodarczą, niezależnie od branży w jakiej działa, winien w miarę możliwości i w celu minimalizowania ryzyka sprzedażowego, dywersyfikować zarówno kierunki swojej aktywności biznesowej, jak i poczet kontrahentów, z którymi współpracuje. Wszystko to jednak nie może być podyktowane trendami polityki krajowej, która często z trudnych do ustalenia przyczyn przyjmuje, iż strategicznym kierunkiem rozwoju relacji gospodarczych dla polskich przedsiębiorców jest Algieria czy Kanada.

Nowa sytuacja polityczno-gospodarcza zainicjowała dyskusję na temat tego czy wciąż warto prowadzić biznes ze Wschodem rozumianym jako kraje dawnego ZSRR. Wojna na Ukrainie, sankcje Zachodu oraz stanowiące retorsję embargo Rosji to główne punkty definiujące skalę problemów gospodarczych wywołanych kryzysem politycznym w naszym regionie.

Relacje gospodarcze ze Wschodem podlegają ogromnym wpływom politycznym, a co za tym idzie, narażone są w sposób szczególny na ryzyka nie mające nic wspólnego z logiką i racjonalnością gospodarczą. W tych warunkach pytanie jakie na wstępie zostało sformułowane staje się w pełni uzasadnione. Kwestia zasadności kontaktów biznesowych była również wielokrotnie podnoszona w trakcie Wschodniego Kongresu Gospodarczego, który w ostatnich dniach odbył się w Białymstoku, a więc w regionie szczególnie związanym w ramach wymiany gospodarczej ze Wschodem, a biorąc pod uwagę spożywczy profil produkcji Podlasia, boleśnie dotkniętym embargiem rosyjskim.

Obrażanie się i odwracanie od handlu ze Wschodem, nawet jeśli faktycznie występują tam przeszkody i ryzyko, jest błędem oraz brakiem zrozumienia zasad prowadzenia biznesu. Oczywiście każdy prowadzący swoją działalność gospodarczą, niezależnie od branży w jakiej działa, winien w miarę możliwości i w celu minimalizowania ryzyka sprzedażowego, dywersyfikować zarówno kierunki swojej aktywności biznesowej, jak i poczet kontrahentów, z którymi współpracuje. Wszystko to jednak nie może być podyktowane trendami polityki krajowej, która często z trudnych do ustalenia przyczyn przyjmuje, iż strategicznym kierunkiem rozwoju relacji gospodarczych dla polskich przedsiębiorców jest Algieria czy Kanada.

W pierwszej kolejności decydują o tym względy ekonomiczne. Musi istnieć rynek zbytu, zaś eksport danych towarów przy uwzględnieniu wszelkich okoliczności takich jak koszty transportu, możliwości magazynowania, uwarunkowania kulturowe itd. powinien być po prostu opłacalny. W tym aspekcie wskazywanie wschodnich sąsiadów Polski jako kierunku, z którego należałoby zrezygnować lub z którym kontakty trzeba byłoby znacząco ograniczyć jest z zasady rażącym błędem. Jest to bowiem rynek niezwykle chłonny, znający już polskie produkty, i poszczególne marki, gdzie koszty transportu są relatywnie niskie z racji odległości, zaś marże nieporównywalnie wysokie w porównaniu do krajowych czy uzyskiwanych na zachodzie Europy. Niedocenianie w tym zakresie najbliższych sąsiadów - Rosji czy Białorusi – jest, z czysto biznesowego punktu widzenia, nieporozumieniem.

Pomysły i sugestie domorosłych znawców gospodarczych, ażeby wobec embarga szukać sobie nowych rynków zbytu np. w Indiach mogą znaleźć uznanie wśród polityków, ale na pewno nie w kręgach przedsiębiorców oczekujących raczej budowy konkretnych mechanizmów wsparcia państwa, również w przypadku takich politycznych kryzysów jak obecny. Wymiana gospodarcza pomiędzy Polską a Rosją czy Białorusią miała dotychczas tak mizerne wymiary, mimo ogromnego potencjału, że samo embargo w sposób bezpośredni nie ma decydującego wpływu na sytuację gospodarczą Polski. Nie jest to jednak powód do radości, lecz raczej kwestia do zastanowienia się jak zwiększyć w przyszłości obecność polskich produktów na rynkach wschodnich, które jak najbardziej pozostają w kręgu możliwości sektora MSP, w przeciwieństwie do raczej ograniczonych szans na penetrację innych - dalekich i bardziej egzotycznych rynków zbytu.

Potrzebne jest bardziej zdecydowane wsparcie państwa, ale również wypracowanie, w ramach naszego kraju, a może w ramach struktur unijnych, mechanizmów pomocowych na wypadek czasowego pojawienia się podobnych problemów natury polityczno-gospodarczej. Warto korzystać z doświadczeń innych gospodarek, choćby Stanów Zjednoczonych, których znaczące obroty realizowane są właśnie z krajami sąsiadującymi - Kanadą oraz Meksykiem. Mając powyższe na uwadze, należy bardzo poważnie myśleć o powrocie na rynek rosyjski wykorzystując ten czas na budowę alternatywnych kanałów zbytu pozwalających pośrednio dotrzeć z towarami do Rosji, choćby poprzez Białoruś czy Kazachstan.  

Autorem tekstu jest Jarosław Chałas, radca prawny i partner zarządzający w Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy.

Print Friendly, PDF & Email

Comments are closed.